Rozdział 1

Obudziłam się wcześnie, podniosłam głowę do góry i spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę 10:34, było już późno ponieważ byłam umówiona z Justinem na 10:30. Wzięłam do ręki telefon, by zadzwonić do Justina, że się trochę spóźnię, po czym odłożyłam telefon z powrotem na szafkę nocną, i włączyłam muzykę by było weselej mi się ubierać. Wyjęłam z szafy czystą bliznę, jeansowe krótkie spodenki z wysokim stanem i krótką koszulkę sięgającą do pępka z napisem 'OBEY'. Poszłam do łazienki, szybko się ubrałam i ułożyłam włosy, wzięłam telefon z słuchawkami i zeszłam na dół do rodziców.
- O kochanie, jakoś późno dziś wstałaś, coś się działo wczoraj w nocy? - spytała moja mama, patrząc na mnie dziwnym wzrokiem. Pewnie myślała, że siedziałam w nocy z Justinem i kochałam się z nim całą noc.
- Mamooo - odpowiedziałam po czym uśmiechnęłam się do Niej. - Nie myśl sobie za dużo.
- No dobrze, ja lecę do pracy, a Ty siedź w domu, dopóki nie wrócę - powiedziała do mnie stanowczo.
- Ale mamo, ja wychodzę. - odpowiedziałam - Będę u Justina i zostaje u Niego na noc.
- Taak? A co będziecie robić? - zaśmiała się do mnie.
- Mamooo, co ci mówiłam. - podeszłam do Niej po czym przytuliłam się do Niej, i wyszeptałam jej stanowczo do ucha - Wrócę do domu z brzuchem. - Mama spojrzała na mnie dziwnie po czym wyszła szybkim krokiem z domu, a ja od razu ubrałam buty, i wyszłam za nią. Zamknęłam drzwi, i krzyknęłam do Niej 
- Mamooo zawieziesz mnie do Niego? 
- Wsiadaj szybko, bo się śpieszę - poklepała siedzenie obok kierowcy. Wsiadłam za Nią do auta, a po czym się zorientowałam byliśmy już pod Jego domem, pocałowałam mamę w policzek i wyszłam z auta. Poprawiłam swoje ubrania, które leżały na mnie idealnie, i popatrzyłam na drzwi zewnętrze domu Justina. Jego dom był ogromny, jak willa. Schowałam telefon do kieszeni po czym podeszłam do drzwi i nacisnęłam dzwonek, było cicho, słyszałam tylko dzwonek do drzwi i cichy szum liści. Kiedy obejrzałam się za siebie patrząc czy nikogo za mną nie ma, nie wiem czemu się obejrzałam, może myślałam, że ktoś mnie śledzi.. nie to jest niedorzeczne, ale kiedy obejrzałam się z powrotem na drzwi zauważyłam jak klamka się poruszyła a drzwi gwałtownie się otworzyły prawie nie spychając mnie ze schodka, spojrzałam na postać zza drzwi modląc się, żeby to Justin otworzył, nie lubiłam jego rodziców, nie wiem czemu, może dlatego, że oni mnie nie tolerowali, nie chcieli, żeby Justin ze mną był, ale chuj, trzeba żyć dalej, a dla mnie liczy się tylko Justin a nie jego popierdoleni rodzice. Moje modły się spełniły i to Justin otworzył mi drzwi.
- Cześć Justin, przepraszam, że się spóźniłam - skierowałam wzrok na jego piękne czekoladowe oczy, które były rozświetlone przez promienie słońca. To był fantastyczny widok.
- Nie szkodzi kochanie, wejdź proszę. - Justin otworzył szerzej drzwi, żebym weszła do środka, zrobiłam to po czym zdjęłam swoje buty, i podążałam za Justinem, ponieważ od razu szliśmy do jego pokoju. Nie chciałam się witać z jego rodzicami, jak już mówiłam, nienawidziłam ich.
Weszliśmy z Justinem do jego pokoju po czym zakluczył drzwi i od razu usiadł na łóżko. Wiedziałam o co mu chodzi, dlatego od razu podeszłam i usiadłam okrakiem na jego kolana patrząc mu w oczy.
- Jak się spało skarbie? - spytał mnie, gładząc dłońmi po moich plecach. 
- Hmm.. mam nadzieje, że z Tobą będzie mi się lepiej spało. - odpowiedziałam mu po czym przysunęłam swoje wargi do jego, chcąc go pocałować, jednak On odsunął usta.
- Co się stało Justin?..